Posiedzenie FOMC podniosło stopy i zaskoczyło jastrzębim tonem konferencji prasowej

Komentarze walutowe
17. 09. 2026 | Tomas Kudela

Wczorajsze posiedzenie FOMC przyniosło szeroko oczekiwaną podwyżkę stóp o 25 punktów bazowych. Fed funds rate będzie się teraz poruszać w przedziale 3,75–4,00%. Rynek miał ten hike w dużej mierze w cenach, zwłaszcza po tym, jak mocno wystrzeliły ceny ropy i gazu ziemnego, podbite rosnącym napięciem wokół ryzyka zamknięcia cieśniny Bab-al-Mandab przy wciąż podwyższonej inflacji.

FED
FED

Rynek patrzył jednak nie tylko na samą decyzję, ale przede wszystkim na to, jak Fed ustawi oczekiwania na resztę roku. Konferencja prasowa przyniosła tu zaskoczenie. Kevin Warsh podkreślił, że hike nie jest reakcją wyłącznie na wzrost cen energii, ale przede wszystkim na fakt, że inflacja pozostaje zbyt wysoka przez zbyt długi czas (Too high for too long). Dodał również, że gospodarka USA jest według Fedu w dobrej kondycji, czym pośrednio zostawił przestrzeń do kolejnych podwyżek stóp przed końcem roku. Oczywiście nie chciał się do nich wprost zobowiązać, ale z komunikacji zdecydowanie nie wynika, że miałby to być izolowany ruch typu one and done.

Ciekawa była także reakcja Białego Domu. Administracja wskazywała, że inflację napędzają przede wszystkim ceny energii i że stopy procentowe mają ograniczoną skuteczność w walce z takim źródłem presji cenowej. Jako mocny pokaz niezależności Fedu zadziałał jednak fakt, że za hike zagłosowało wszystkich 12 członków FOMC. Po dłuższym czasie nie pojawił się ani jeden dissent vote. Za zacieśnieniem polityki monetarnej głosowali nawet ci członkowie, którzy dotąd uchodzili za bardziej gołębich.

Z punktu widzenia rządu jest to komplikacja. Warto przypomnieć, że sekretarz skarbu Bessent próbuje poprzez rozszerzenie programu buybacków obligacji skarbowych o dłuższych terminach zapadalności obniżyć rentowności na długim końcu krzywej. Można oczekiwać, że te zakupy long-end Treasuries będą finansowane sprzedażą krótkoterminowych papierów. A właśnie na krótki koniec krzywej stopy Fedu mają większy wpływ. Wczorajsza decyzja FOMC i jastrzębi outlook na koniec roku mogły więc dodatkowo podbić koszt obsługi i tak coraz droższego długu USA.

Dla PLN decyzja Fedu oznacza kolejny pro-sprzedażowy impuls. Złoty osłabił się jeszcze przed posiedzeniem FOMC i obecnie EURPLN handluje powyżej poziomu 4,35. Jeżeli do końca tygodnia nie wrócimy poniżej tego poziomu, trzeba liczyć się z przesunięciem resistance w okolice 4,37 i 4,40. Nadzieje na powrót do umocnienia złotego hamuje dziś przede wszystkim NBP. Bank centralny pozostaje w trybie wait-and-see, przez co zawęża się różnica stóp procentowych względem EUR i USD, gdzie stopy rosną. To ogranicza atrakcyjność PLN na globalnym rynku i staje się jednym z powodów jego słabszego zachowania.

LinkedIn ShareTwitter ShareFacebook share