W tym tygodniu rynki czekają na posiedzenia Fedu i EBC, a oba mogą wpłynąć na PLN. W przypadku EBC wynik jest mniej oczywisty, niż sugerowałby prosty scenariusz pozostawienia stóp bez zmian: po wrześniowej podwyżce i przy inflacji przekraczającej cel dalsze zacieśnianie polityki pozostaje możliwe, choć część rynku oczekuje, że bank w październiku zrobi przerwę. Przy podejmowaniu decyzji EBC, obok perspektyw inflacji, istotne będą także odporność gospodarki oraz warunki finansowania w poszczególnych krajach strefy euro.
W przypadku Fedu sytuacja wygląda nieco inaczej. Narzędzie FedWatch CME Group w poniedziałek około południa przypisywało scenariuszowi pozostawienia stóp bez zmian prawdopodobieństwo około 90%, a scenariuszowi podwyżki stóp w grudniu około 80%.
Rynki będą więc szukać w wynikach obu posiedzeń wskazówek, czy zakłady na dalszy wzrost stóp są uzasadnione. W przypadku EBC kluczowy będzie ton konferencji prasowej Christine Lagarde, choć bank podkreśla podejście uzależnione od napływających danych i nie przesądza konkretnej ścieżki stóp. Interpretacja komunikacji Fedu będzie trudniejsza: przewodniczący Kevin Warsh unika sygnalizowania z góry wyniku poszczególnych posiedzeń, a październikowe obrady nie przyniosą nowych projekcji gospodarczych ani dot plot. Rynek skupi się więc na zmianach w treści komunikatu, tonie konferencji prasowej i ewentualnych głosach odrębnych. Sam rozkład głosów nie musi jednak w pełni odzwierciedlać różnic zdań w FOMC.
Dla PLN kluczowa jest przede wszystkim sytuacja w USA, ponieważ złoty tradycyjnie silniej reaguje na zmiany amerykańskich stóp niż na wydarzenia w strefie euro. Jeżeli z posiedzenia wynikałoby, że stopy w USA będą rosły, PLN mógłby dalej tracić, a EUR/PLN ponownie testować opór przy 4,40. Z kolei uspokojenie sytuacji na amerykańskim rynku stóp mogłoby pomóc złotemu umocnić się poniżej 4,37. Najważniejsza pozostaje rozbieżność między perspektywami EBC i Fedu, zakładającymi dalszy wzrost stóp, a ostrożniejszym podejściem NBP, nastawionym raczej na ich stabilizację. Ogranicza to przestrzeń do umocnienia PLN, mimo solidnych danych z przemysłu i handlu detalicznego.
Test poziomu 4,37 był związany głównie z uspokojeniem sytuacji na rynku amerykańskich obligacji i spadkiem ich rentowności. Rynki nie zdołały jednak utrzymać dobrego nastroju, a pod koniec tygodnia inwestorzy częściej realizowali zyski w regionie CEE. Osłabienie objęło nie tylko PLN, lecz także CZK, choć w mniejszej skali.
Rynek stoi przed wieloma niewiadomymi: posiedzeniami banków centralnych, wyborami do Kongresu w USA, zmianami rentowności amerykańskich obligacji oraz protestami w Europie. Z tym wiąże się prawdopodobnie także obecny ostrożny handel na parze EUR/USD w pobliżu 1,120.
Scenariuszem bazowym na najbliższe dni pozostają zatem podwyższona zmienność i ograniczona przestrzeń do umocnienia PLN. Złotemu sprzyjałyby jednoczesny spadek rentowności amerykańskich obligacji, spokojniejszy globalny sentiment oraz jastrzębie zaskoczenie ze strony NBP. Odwrotna kombinacja utrzymałaby natomiast presję na dalszy wzrost EUR/PLN.