Opublikowane w tym tygodniu dane o inflacji w USA wywołały spore poruszenie, ponieważ wrześniowy odczyt przekroczył oczekiwania rynku. Inflacja headline wzrosła z 3,4% do 3,7% rok do roku, wobec prognozowanych 3,6%. Inflacja bazowa była niższa od headline, ale także przyspieszyła – z 2,4% do 2,6%, przekraczając konsensus na poziomie 2,5%.
Reakcja rynku na wyższą inflację headline była gwałtowna, a kurs EURUSD szybko spadł wyraźnie poniżej 1,120. Inwestorzy zaczęli mocniej obstawiać hike na posiedzeniu pod koniec października, lecz później częściowo wycofali te zakłady. Prawdopodobieństwo drugiego hike’u do końca roku wróciło w okolice poziomów sprzed publikacji danych i według CME FedWatch wynosi obecnie około 15%. Bazowym scenariuszem rynku pozostaje więc jeden hike do końca roku, najprawdopodobniej w grudniu.
Do uspokojenia nastrojów przyczyniły się również słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy opublikowane tydzień wcześniej oraz wypowiedź wiceprzewodniczącej Fed Michelle Bowman. Jeszcze przed publikacją CPI wskazywała ona, że nie widzi pilnej potrzeby szybkiego podnoszenia stóp. Rynek pozostaje jednak napięty i reaguje skokowo na nowe informacje. Niepewność zwiększa także ograniczona komunikacja przewodniczącego Fed Kevina Warsha, który unika wyraźnych sugestii dotyczących dalszej ścieżki stóp procentowych.
Sytuacja PLN pozostaje silnie związana z dolarem i oczekiwaniami dotyczącymi stóp procentowych w USA. Wzrost amerykańskich stóp i rentowności zwykle osłabia PLN, natomiast ich spadek sprzyja umocnieniu polskiej waluty. NBP, także po ostatnim posiedzeniu, nie zapewnia złotemu wyraźnego wsparcia i utrzymuje ostrożną retorykę. Rynek nadal postrzega PLN jako walutę o solidnych fundamentach, jednak obecnie obciążają go ryzyka geopolityczne i wysoka premia za ryzyko związana z konfliktami w Zatoce Perskiej oraz w Ukrainie.
Dla EURPLN kluczowym poziomem pozostaje 4,40, który pełni rolę długoterminowego oporu. Rynek dotychczas nie zdołał go przebić, a PLN umocnił się nawet poniżej 4,37. Jeżeli dzisiejsza sesja zakończy się poniżej tego poziomu, otworzy się przestrzeń do testu 4,35. Dalszy kierunek będzie jednak w dużej mierze zależał od perspektyw USD, który przy ograniczonym wsparciu ze strony NBP pozostaje jednym z głównych czynników wpływających na kurs złotego wobec euro.