Dzisiejsze posiedzenie FOMC będzie pierwszym pod przewodnictwem nowego szefa Fedu. Przychodzi on w trudnym okresie, kiedy inflacja w USA wzrosła. Poprzednik Warsha, Powell, wdał się z prezydentem Trumpem w ostry spór wokół kształtowania stóp procentowych.
Trump głośno i często w bardzo bezpardonowy sposób domagał się ich obniżenia, co Powell zrobił tylko częściowo. Warsh był natomiast częstym i bardzo głośnym krytykiem podejścia Powella do polityki monetarnej i oczekiwano, że będzie chętnie obniżał stopy.
Rzeczywistość pozostawia jednak bardzo mało przestrzeni na cięcia stóp. Amerykańska gospodarka utrzymuje stosunkowo solidne wyniki, a szczególnie robustny jest rynek pracy, który generuje świetne dane dotyczące nowych miejsc pracy. Do tego należy doliczyć relatywnie wysoką inflację (4,2%). Warsh może więc być zmuszony przez okoliczności do przyznania, że stopy nie mogą na razie pójść w dół i trzeba będzie poczekać, aż minie efekt drogiej ropy wywołany wojną z Iranem, która według ostatnich doniesień mogłaby zmierzać ku końcowi.
Po dzisiejszym posiedzeniu oczekujemy zatem pozostawienia stóp procentowych bez zmian na poziomie 3,50% - 3,75%. Kluczowe będzie jednak stanowisko Warsha wobec dotychczasowej polityki Fedu. Poddał on mocnej krytyce próby stosowania forward guidance, które w jego ocenie krępowało Fedowi ręce przy reagowaniu na nowe sytuacje. Dużym tematem były też dość sztuczne starania o jednomyślność w głosowaniach. Warsh nie ma problemu z dissent votes i oczekuje się, że będzie postrzegał FOMC jako forum wymiany różnych poglądów na rozwój polityki monetarnej, a nie jako platformę do szukania jednego uniwersalnego stanowiska w całym FOMC.
Ciekawe będzie również to, czy Warsh będzie upierał się przy swojej opinii, że inflacja jest dla banku centralnego kwestią wyboru i że jeśli Fed będzie chciał, może tolerować wyższą inflację przez pewien czas, aby osiągnąć inne cele.
Rynki postrzegają dzisiejsze posiedzenie jako kluczowe rozdroże, które zdefiniuje kierunek, w jakim Fed pójdzie w trakcie kolejnej kadencji gubernatora. Wielkim pytaniem pozostaje też niezależność Fedu. Ostatnie miesiące stały pod znakiem otwartej wojny i ostrych ataków między Białym Domem a Fedem, szczególnie ze strony Donalda Trumpa domagającego się obniżek stóp. Kevin Warsh, jako nominat Trumpa, może mieć przed sobą trudne zadanie przekonania rynków, że niezależność najważniejszego banku centralnego świata nie została w żaden sposób naruszona. Co więcej, jeśli Warsh pozostanie wierny swojemu dotychczasowemu stanowisku, Fed czeka znacznie mniej przewidywalny etap. Warsh może chcieć być mniej przewidywalny i dążyć do bardziej dynamicznego funkcjonowania banku centralnego, który skupi się głównie na cenach i gospodarce, a pozostałą agendę mocno zepchnie na dalszy plan.
Dla PLN posiedzenie FOMC jest kluczowe. Polska waluta jest wrażliwa na zmiany oczekiwań wokół stóp procentowych w USA. Wzrost zakładów na podwyżki stóp zazwyczaj osłabia PLN i odwrotnie. Jeśli rynki zaczną wyceniać oczekiwania na obniżki stóp, PLN ma tendencję do umacniania się. Jeżeli Fed potwierdzi raczej jastrzębi (jestřábí) outlook, PLN może ponownie przetestować poziom 4,25 EURPLN.