Opublikowane w piątek dane z amerykańskiego rynku pracy dodatkowo pogarszają perspektywy zacieśniania monetarnej polityki w USA i przedłużają serię słabszych sygnałów z amerykańskiej gospodarki. Po słabszej ufności konsumentów i słabszym wzroście PKB do listy problemów dołącza także rynek pracy.
Ostrzeżenie przyszło już w środę ze strony słabszego ADP, kiedy report pokazał tylko 44 tys. nowych miejsc pracy. Payrolls potem jedynie potwierdziły obawy wynikiem -23 tys. nowych miejsc. Na pierwszy rzut oka pozytywnie może wyglądać stopa bezrobocia, która spadła z 4,2% do 4,1% przy oczekiwanej stagnacji, jednak spojrzenie na szerszy wskaźnik U6, który zatrzymał się na 7,9%, pokazuje, że poprawa była raczej optyczna. Negatywny wydźwięk miało również słabsze tempo wzrostu płac.
W reakcji na dane z rynku pracy powoli odwraca się także bazowy scenariusz rynku dotyczący ścieżki stóp na wrześniowym posiedzeniu. Obowiązująca jeszcze na początku ubiegłego tygodnia relacja 66:33 za hike o 25 punktów bazowych zmienia się w poniedziałek na 55:45 za pozostawieniem stóp bez zmian. Do końca roku rynki nadal dopuszczają jedną podwyżkę stóp, ale wycofują się ze scenariuszy zakładających więcej niż jeden hike.
Dla USD oznacza to presję na osłabienie, zbliżenie się do EURUSD 1,160 i potencjał do skutecznego testu tego poziomu, jeśli napływ negatywnych danych będzie kontynuowany. Z kolei uspokojenie sytuacji i pojawienie się lepszych danych — albo ostro jastrzębich komentów sugerujących hike mimo słabszych danych — pomogłoby USD odrobić straty i wrócić poniżej poziomu EURUSD 1,150. Dla Fed jest to jednak niewygodna sytuacja, ponieważ inflacyjny ładunek w US gospodarce pozostaje na miejscu, napędzany droższą energią i cłami.
PLN w parze z euro handluje przy poziomie EURPLN 4,30. Czynnikiem, który ogranicza zyski PLN z tytułu spadku zakładów na wzrost stóp w USA, jest najpewniej gołębi NBP. Bank pozostaje ostrożny wobec podwyżek stóp, więc rynki nie mają mocnego powodu, by przenosić kapitał do PLN — ze wzrostem stóp do końca roku nie liczą. Przestrzeń do umocnienia PLN istnieje, ale jest mniejsza niż byłaby przy wsparciu ze strony jastrzębiego NBP, jak bywało wcześniej, i obecnie wydaje się ograniczona poziomem EURPLN 4,27. W przypadku osłabienia PLN rezystencje widzimy na EURPLN 4,30 i EURPLN 4,32.
Polityczna sytuacja wokół założenia nowej partii Mateusza Morawieckiego, choć medialnie atrakcyjna, w krótkim horyzoncie czasowym nie ma dla rynków FX zasadniczego znaczenia, ponieważ jej wpływ na rządzącą koalicję jest bardzo ograniczony. Jej znaczenie mogłoby wzrosnąć, gdyby zbliżały się ważniejsze wybory, w których mogłoby dojść do przesunięcia układu głosów. Na razie jednak nie widać, by Morawiecki miał ambicje lub zdolności pomagać Tuskowi w przełamywaniu prezydenckiego weta, więc dla rynków zmienia się bardzo niewiele.