Rozwój wydarzeń z ostatnich dni pokazuje, jak bardzo rynki liczą na osiągnięcie trwałego pokoju pomiędzy USA a Iranem. Do powrotu w okolice poziomów sprzed wybuchu konfliktu wystarczyło obecne, bardzo kruche zawieszenie broni, które obie strony wciąż w pewnym stopniu interpretują na swój sposób.
Iran bardzo chętnie objąłby nim również wstrzymanie walk w Libanie, natomiast USA kładą nacisk na udrożnienie Cieśniny Ormuz dla żeglugi komercyjnej. Według ostatnich doniesień wydaje się, że szybciej spełniły się oczekiwania Iranu niż USA. Ogłoszono zawieszenie broni pomiędzy Izraelem a Libanem, jednak statki nadal stoją.
Mimo to rynki wyceniają porozumienie, choć żegluga przez Cieśninę Ormuz odbywa się raczej sporadycznie. Problem polega na tym, że jej niedrożność pogłębia niedobory surowców, w szczególności ropy naftowej. W ostatnim czasie pojawiają się nawet głosy ostrzegające przed ryzykiem ograniczenia ruchu lotniczego i odwoływania lotów z powodu braku paliwa lotniczego (kerosyny).
Gospodarka globalna w dalszym ciągu cierpi w takim samym stopniu, a rynki handlują „hopium” w postaci negocjacji. Donald Trump pokazuje jednak, że jeżeli coś potrafi, to z pewnością kreować nadzieję na rynkach. Zakończenie wojny i postępy w rozmowach ogłasza mniej więcej co drugi dzień, a rynki – świadome tego, że gdyby tym razem okazało się to prawdą, pozostałyby z drogo zakupioną ropą – nie rzucają się bezrefleksyjnie na spekulacje dotyczące wzrostu cen ropy i gazu, mimo że pełne wznowienie dostaw ropy, gazu i innych surowców pozostaje poza zasięgiem.
Część infrastruktury została uszkodzona i przywrócenie pełnego tranzytu zajmie tygodnie, nawet jeśli udałoby się wznowić żeglugę już jutro. Taki scenariusz nie jest jednak prawdopodobny, ponieważ Cieśnina Ormuz jest najsilniejszą kartą Iranu i można oczekiwać, że będzie ona zagrywana jeszcze wielokrotnie.
PLN zareagował optymistycznie na informacje o rozmowach pomiędzy USA a Iranem. Była to wiadomość potwierdzająca deeskalację i w sytuacji, gdy udało się uzgodnić przynajmniej pewną formę kruchego zawieszenia broni, rynki chętnie powróciły do bardziej ryzykownych walut, w tym PLN. Kurs zszedł ponownie poniżej poziomu 4,25 i obecnie testuje 4,23. Nadal obowiązuje jednak teza, że rynki handlują raczej oczekiwaniem dalszej poprawy niż realną poprawą sytuacji politycznej, a taki trade pozostaje stosunkowo ryzykowny. Jeżeli jednak udałoby się przywrócić żeglugę komercyjną, możliwe jest przełamanie poziomu 4,23 i przesunięcie kursu w okolice 4,20. Z kolei eskalacja sytuacji może sprowadzić kurs z powrotem do 4,25, a nawet w rejon 4,27, jeżeli okaże się, że komercyjna żegluga przez Cieśninę Ormuz pozostanie zagrożona przez dłuższy czas.
PLN może korzystać także z innych wydarzeń, w szczególności z wyniku wyborów na Węgrzech. Zwycięstwo Pétera Magyara i uzyskanie większości konstytucyjnej w parlamencie oznacza, że era Viktora Orbána zostanie co najmniej przerwana – niektórzy twierdzą wręcz, że może dobiegać końca. Chociaż nie jest jeszcze do końca jasne, jak będzie wyglądał jego rząd, rynki wiążą z nim duże nadzieje, a ponieważ HUF znajduje się z perspektywy rynkowej w tym samym koszyku co PLN i CZK, prawdopodobne jest, że inwestorzy będą wzmacniać pozycje w regionie CEE, który może oferować atrakcyjny potencjał. Węgry mogą liczyć na odblokowanie znacznych środków finansowych, które były wstrzymywane w związku ze sporami Viktora Orbána z Brukselą, a które – jeżeli zostaną uwolnione – mogą wesprzeć wzrost całego regionu. Mowa nawet o kwocie 12 mld EUR.