Dane opublikowane w tym tygodniu potwierdzają dobrą kondycję polskiego przemysłu oraz rynku pracy. Bardzo solidnie wypadła również sprzedaż detaliczna. Produkcja przemysłowa przyspieszyła w czerwcu z 4,1% do 7,6% r/r, przebijając oczekiwania rynku na poziomie 7,2%.
Pozytywnie zaskoczył także rynek pracy – stopa bezrobocia spadła w czerwcu z 6,0% do 5,8%. Miłym zaskoczeniem było również przyspieszenie dynamiki sprzedaży detalicznej z 4,4% do 6,8% r/r, wyraźnie powyżej oczekiwań wynoszących 5,2%.
Obraz, jaki rynek buduje na podstawie tych danych, pozostaje dla złotego dość optymistyczny. Wskazuje bowiem na dobrą kondycję polskiej gospodarki, która na ten moment nie potrzebuje dodatkowego wsparcia w postaci niższych stóp procentowych. W efekcie mogą słabnąć zakłady na obniżki stóp w Polsce, a rosnąć oczekiwania na realizację bazowego scenariusza zakładającego stabilizację stóp procentowych. To pomaga utrzymać kurs EURPLN poniżej poziomu 4,35 i w dłuższym horyzoncie może otworzyć drogę do dalszego umocnienia złotego.
Spośród pozostałych publikacji makroekonomicznych pozytywnie dla Europy wypadł niemiecki indeks ZEW. W lipcu wzrósł on z 10,5 pkt do 26,3 pkt, znacząco przebijając oczekiwania na poziomie 15,1 pkt. Był to najwyższy odczyt od lutego 2026 roku, czyli od momentu gwałtownego wzrostu niepewności związanego z konfliktem pomiędzy USA a Iranem.
Dziś uwaga inwestorów będzie skupiona na posiedzeniu EBC. Bazowy scenariusz zakłada pozostawienie stóp procentowych bez zmian, przy jednoczesnej możliwości jeszcze jednego hike'u o 25 pb do końca 2026 roku. Alternatywny scenariusz zakładałby przyspieszenie kolejnej podwyżki już na lipiec, jednak obecnie taki wariant wydaje się mało prawdopodobny.
Para EURPLN ma za sobą trzy nieudane próby trwałego wybicia ponad poziom 4,35. W naszej ocenie powodzenie kolejnego podejścia będzie zależało przede wszystkim od tego, jak bardzo hawkish pozostaną oczekiwania wobec amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Rynki nie są zachwycone niepewnością, jaką w kwestii przyszłej ścieżki stóp procentowych wnosi Kevin Warsh. Ta niepewność ogranicza pozytywny odbiór jego wystąpienia przed Kongresem, podczas którego podkreślał niezależność Fedu od politycznych oczekiwań Białego Domu.
Przed wybiciem EURPLN powyżej 4,35 mogą jednak bronić się mocne dane z polskiej gospodarki, które nie dają wielu argumentów za szybkim spadkiem stóp procentowych. Jeśli złoty miałby zacząć odrabiać straty, potrzebne byłoby przełamanie poziomu 4,32 na EURPLN, co mogłoby otworzyć drogę do ruchu w kierunku 4,30. Aby taki scenariusz się zmaterializował, potrzebny byłby powrót bardziej hawkish retoryki ze strony NBP lub uspokojenie sytuacji wokół Cieśniny Ormuz. Mogłoby to skłonić inwestorów do powrotu do strategii risk-on i zwiększyć napływ kapitału do walut regionu CEE.
Na razie pozytywny wpływ krajowych danych jest w dużej mierze neutralizowany przez globalną niepewność oraz oczekiwania dotyczące stóp procentowych w strefie euro i Stanach Zjednoczonych.