Napięcie w Cieśninie Ormuz nie słabnie

Komentarze walutowe
17. 03. 2026 | Tomasz Kudela

Wojna w Iranie wchodzi w trzeci tydzień. Donald Trump miał podczas spotkania krajów G7 oświadczyć, że Iran powinien być gotowy do rozmów o kapitulacji. Z drugiej strony jednak trwają irańskie ataki na statki w rejonie Cieśniny Ormuz, a z Iranu nie napływają podobne sygnały.

2.png
2.png

Zablokowanie Cieśniny Ormuz nie uderza w świat jedynie poprzez ograniczenia w tankowaniu. Oprócz ropy przepływają przez nią statki przewożące gaz, niezbędny nie tylko do ogrzewania, lecz także do produkcji materiałów wybuchowych i nawozów. W ostatnim czasie okazało się również, że Ormuz jest ważną trasą transportową dla siarki. Siarka jest produktem ubocznym przy wytwarzaniu paliw i jednocześnie kluczowym surowcem wykorzystywanym w produkcji nawozów.

Z zagrożenia energetycznego wojna w Iranie przechodzi więc w zagrożenie żywnościowe. Szacunki wskazują na duże ryzyka dla wzrostu PKB w Chinach, Korei, Japonii oraz w Europie. Groźba wzrostu cen żywności przywołuje wciąż świeże wspomnienia gwałtownego skoku inflacji w wyniku wojny w Ukrainie.

Państwa starają się stabilizować ceny ropy poprzez uwalnianie swoich strategicznych rezerw, co utrzymuje jej notowania w okolicach 100 USD za baryłkę.

Donald Trump znalazł się w niewygodnej sytuacji. Potrzebuje jak najszybciej zakończyć konflikt, ponieważ nie służy mu on ani na arenie międzynarodowej, ani w kraju. Część państw NATO również wzbrania się przed pomocą USA w konflikcie, który nie był z nimi konsultowany, a Stany Zjednoczone nie otrzymują takiego wsparcia, jakiego życzyłby sobie prezydent. W kraju szkodzi mu przede wszystkim to, że obiecał swoim wyborcom, że nie będzie jak jego poprzednicy w Białym Domu i nie wciągnie USA w długie i kosztowne wojny. Wysokie ceny ropy również trudno będzie wyborcom zaakceptować, a rachunek mogą wystawić mu już jesienią, kiedy odbędą się wybory uzupełniające do Kongresu, tzw. Midterms. Trump musi koniecznie utrzymać dotychczasową bardzo kruchą większość, w przeciwnym razie dokończy kadencję z mocno ograniczoną możliwością uchwalania ustaw, co znacząco utrudni mu skuteczne działanie.

Złoty wlecze się za USD.

Gwałtowny spadek kursu EURUSD z 1,180 poniżej 1,150 wywarł presję na PLN i osłabił go aż w okolice 4,30 EURPLN. NBP dodatkowo wzmocnił tę presję, obniżając stopy procentowe o 25 punktów bazowych. W ten sposób bank położył większy nacisk na wolniejszy wzrost płac niż na ryzyko wzrostu cen. EURPLN jak na razie cofnął się z maksimum przy 4,30, ale jego dalsze notowania zależą od tego, jak mocno będzie umacniał się USD. Jeśli udałoby się skierować konflikt ku uspokojeniu sytuacji, PLN może zacząć szybko się umacniać. Dotychczasowe szkody wywołane wojną nie są na tyle duże, by powodować długoterminowe problemy, choć koszty oczywiście będą. W naszych prognozach w przypadku realizacji pozytywnego scenariusza EURPLN mógłby powrócić w okolice 4,23. Z kolei dalsze przedłużanie konfliktu oznaczałoby kolejną presję na umocnienie USD, a tym samym nacisk na ruch EURPLN z powrotem w stronę 4,30.

LinkedIn ShareTwitter ShareFacebook share