Handel w ostatnich dniach znajdował się pod silnym wpływem szybkiego umocnienia USD. Amerykańską walutę ciągną w górę perspektywy wyższych stóp procentowych, a także wzrost rentowności na długim końcu krzywej. Jest on napędzany kombinacją deficytów budżetowych w USA, masowych emisji nowych obligacji oraz wyższych nakładów kapitałowych (w tym na AI).
Skumulowany wpływ tych czynników wypycha z rynku amerykańskie obligacje skarbowe, co w połączeniu z niższą ogólnoświatową popytowością na US bondy przekłada się na wzrost ich rentowności.
PLN jest tradycyjnie wrażliwy na tego typu zjawiska i w ostatnim czasie przetestował wieloletnie maksima w okolicach 4,40 na EURPLN. Do presji zewnętrznej doszło ostrożne podejście NBP do stóp procentowych oraz kwestie geopolityczne, gdy w przestrzeni publicznej szeroko dyskutowano o potencjalnych zagrożeniach dla Polski ze strony działań hybrydowych, na które zwracali uwagę polscy politycy.
W tym tygodniu zaobserwowaliśmy lekkie zachwianie USD po słabszych danych dotyczących zaufania konsumentów w USA. Po chwilowym wahaniu rynki powróciły jednak do wcześniejszego trendu. Kolejnym kluczowym momentem będzie dzisiejsza publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. W wrześniu oczekujemy spadku liczby nowych miejsc pracy ze 162 tys. do 89 tys., przy jednoczesnej stagnacji stopy bezrobocia na poziomie 4,1% (tak jak w sierpniu). Jeśli odczyt okaże się zgodny z konsensusem, należy spodziewać się raczej umiarkowanej reakcji rynku. Zdecydowanie ciekawiej zrobi się jednak w przypadku znacznego rozmijania się oczekiwań z twardymi danymi.
W scenariuszu słabszych odczytów rynki mogłyby zredukować zakłady na dalsze podwyżki stóp, co przełożyłoby się na osłabienie USD i dało przestrzeń do wzrostów innym walutom. I odwrotnie – mocne dane utwierdzą inwestorów w przekonaniu, że stopy będą musiały pójść w górę. Kolejny napływ kapitału do USD może wówczas zepchnąć kurs EURUSD w stronę poziomów wsparcia na 1,120 i 1,100.
Po zaskakującym spadku wskaźnika zaufania konsumentów z 88,6 pkt do 81,9 pkt rynki do pewnego stopnia zrewidowały swoje prognozy. Zamiast dwóch hike'ów do końca 2026 roku oczekują obecnie – według CME FedWatch Tool – tylko jednej podwyżki, która miałaby nastąpić dopiero w grudniu. Prawdopodobieństwo hike'u na koniec października rynki szacują aktualnie na 26%. O dalszych oczekiwaniach w dużej mierze zdecydują jednak dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy. Solidny odczyt zacznie przesuwać wyceny rynkowe w stronę dwóch podwyżek stóp do końca roku, podczas gdy słabsze dane utwierdzą rynki w przekonaniu, że zobaczmy tylko jedną.
Im lepsze będą zatem dane z rynku pracy w USA, tym większe ryzyko dalszego osłabienia PLN. Mocny odczyt może skierować nas z powrotem w okolice poziomu 4,40, z kolei słabsze dane mogłyby przesunąć kurs EURPLN w stronę 4,35.