Banki centralne pozostawiły stopy procentowe bez zmian na początku lutego

Komentarze walutowe
11. 02. 2026 | Tomasz Kudela

Posiedzenia polskiego oraz europejskiego banku centralnego przyniosły taki sam rezultat. Obie instytucje utrzymały stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, jednak ich podejście jest zdecydowanie odmienne. Podczas gdy EBC stara się utrzymać obecne nastawienie tak długo, jak to możliwe, i przygotowuje rynek na stabilność stóp w dłuższym horyzoncie, NBP przygotowuje uczestników rynku na dalsze obniżki.

currency
currency

NBP co prawda wydłużył pauzę zapowiedzianą podczas grudniowego posiedzenia, ale jednocześnie jasno sygnalizuje, że stopy mogą dalej spadać. Na bezpośrednie pytanie o przestrzeń do kolejnych cięć, prezes Glapiński odpowiedział, że opowiada się za dalszą redukcją stóp, o ile nie wydarzy się nic, co mogłoby temu przeszkodzić. Jest więc możliwe, że już na marcowym posiedzeniu zobaczymy cięcie do poziomu 3,75%. Kolejne obniżki spodziewane są raczej w ramach „dostrajania”, przy czym ich przeprowadzanie – naszym zdaniem – nie będzie już obarczone presją czasową. Według naszych obecnych prognoz stopa docelowa na koniec roku oscyluje w okolicach 3,25%.

NBP do luzowania polityki pieniężnej skłaniają przede wszystkim czynniki dezinflacyjne po stronie energii i żywności. Szybko spadają także ceny producentów – tempo ich spadku przyspieszyło w styczniu do -2,5%.

EBC natomiast konsekwentnie sygnalizuje kontynuację podejścia „meeting-by-meeting”. Dopóki dane makro pozostają stabilne, oczekujemy stabilności również w poziomie stóp. EBC pozostaje w trybie wyczekiwania i przechodzi do kolejnych posiedzeń bez twardego wyprzedzającego wskazania. Mimo to zauważa pewną poprawę kondycji europejskiej gospodarki, wspieraną właśnie stabilnością stóp procentowych.

Co dzieje się na rynku walutowym?

Złoty pozostaje pod wpływem dolara amerykańskiego. Na rynku dyskutowane są konsekwencje nominacji Kevina Warshe na nowego przewodniczącego Fed (czekamy na potwierdzenie Senatu). Jego poprzednia działalność w Fed mogłaby wskazywać na jastrzębie nastawienie, jednak rynek spekuluje, że mógłby być bardziej skłonny do łagodzenia polityki pieniężnej niż obecny przewodniczący Powell. Ten z kolei był wielokrotnie krytykowany przez Trumpa za niechęć do obniżek stóp. Nadal jednak oczekujemy, że Warsh będzie kierował się realiami gospodarczymi. Dla PLN jest to obecnie czynnik raczej negatywny, a w połączeniu z gołębim nastawieniem NBP oraz wypowiedziami prezesa Glapińskiego sprowadza to złotego z powrotem ponad 4,20 za euro – choć na większe osłabienie na razie się nie zanosi. Odpływowi kapitału z Polski zapobiega przede wszystkim solidny obraz perspektyw ekonomicznych.

Z Europy napływają dobre informacje, a rynek liczy na kontynuację ożywienia, na które – jak się wydaje – istnieje spora przestrzeń. Czy jednak faktycznie do niego dojdzie, nie jest jeszcze jasne, choć uczestnicy rynku w pewnym stopniu je dyskontują.

Ciekawa rola Japonii

Japonia budzi się do życia wraz z nową premier – Sanae Takaichi – i wszystko wskazuje na to, że będzie celować w znaczące zmiany. Oczekuje się działań wspierających wzrost gospodarczy, a na rynku trwa dyskusja o kontynuacji zacieśniania polityki pieniężnej oraz redukcji bilansu BoJ. Oba te czynniki oznaczałyby powrót kapitału do Japonii i potencjalny zwrot w globalnych przepływach finansowych.

LinkedIn ShareTwitter ShareFacebook share