Donald Trump zdecydowanie złagodził swoją retorykę, ogłaszając, że chce prowadzić rozmowy i nie planuje przejęcia Grenlandii siłą. Według jego ostatnich oświadczeń trwają negocjacje dotyczące szczegółów porozumienia w sprawie Grenlandii i przebiegają one dobrze.
Rynki znajdowały się pod silną presją głównie z powodu obaw o rozpad NATO. Gdyby bowiem doszło do siłowego zajęcia Grenlandii przez USA, bezpieczeństwo Europy znalazłoby się pod dużą presją. Europa musiałaby zdecydować: albo przymknąć oczy i pozostawić terytorium jednego ze swoich członków USA, albo wejść w konfrontację ze Stanami Zjednoczonymi, z którymi łączą ją silne więzi polityczne i gospodarcze. Ryzykowałaby tym ich osłabienie lub nawet zerwanie.
Kolejnym istotnym tematem w ostatnim czasie stały się komentarze Trumpa dotyczące rozmów o nowym szefie FED. Trump obiecał ogłosić jego nazwisko na początku tego roku, ale jak dotąd tego nie zrobił. Jako faworyt był wymieniany doradca Trumpa Kevin Hassett, jednak Trump stwierdził, że prowadzi rozmowy z większą liczbą kandydatów. Wyraził też obawę, że musi być ostrożny z wyborem szefa FOMC, ponieważ ludzie często zmieniają swoje poglądy w momencie, gdy zostaną powołani na stanowisko. Obawia się więc, że obietnice dotyczące obniżania stóp procentowych mogą nie zostać spełnione z powodu wyższej inflacji.
Ostatecznie jednak wydaje się, że sytuacja nie będzie tak napięta, a rynki wyraźnie odetchnęły. Kurs EURUSD powrócił powyżej poziomu 1,170 i na razie utrzymuje się powyżej niego. EURPLN testuje poziom 4,20 po wcześniejszym osłabieniu do 4,23. Jeśli nie dojdzie do dalszej eskalacji, korekta może się kontynuować.